Dwa słowa o inwestowaniu długoterminowym...
 Oceń wpis
   
A co sądzę o inwestowaniu długookresowym

Jak najbardziej jestem za. Ale... nie na zasadzie wpłać i zapomnij. Fundusz, który dziś wydawał się najlepszy dla inwestycji wieloletniej za rok nie musi już nim być.

I dlatego powinnaś czasem zmieniać fundusze - ale to już element strategii. A o tym będę jeszcze pisać. To tylko dla zasygnalizowania. Osobiście bardzo nie lubię jak ktoś sugeruje mi: wpłać i zobacz co będzie za 10 lat. Zdecydowanie mówię nie. Nie musisz oczywiście dokonywać zmian co miesiąc, ale w długiej perspektywie warto sprawdzić swoje inwestycje choć raz na pół roku...

W inwestowaniu długookresowym ważniejsza jest silna wola niż stracona część zysku.
Przy funduszach:
1. wahania są normalne (jak na giełdzie czy w gospodarce),
2. mogą wystąpić kilkuprocentowe koszty zakupu i zbycia jednostek (choć i tego można uniknąć, jak już pisałam)
3. oraz podatek Belki (od zysków kapitałowych)
4. Mamy też kilkudniowy czasem czas na to aż nasze operacje zostaną wykonane
.... inwestując krótkoterminowo w fundusze inwestycyjne zarobić jest trudniej.

Giełda w bardzo długim terminie zawsze rośnie. Fundusze nadają się do długoterminowego inwestowania, oszczędzania na jakiś konkretny cel  lub „przechowania gotówki”.

W krótkim okresie można zarobić lepsze pieniądze na 100 innych sposób. Choć jeżeli masz naturę ryzykanta i czujesz, że lubisz inwestować agresywnie - możesz spróbować. Choć ostrzegam - to nie zawsze się udaje - głównie z powodu tego, iż transakcje zajmują kilka dni.

Komentarze (2)
Zacznij od małych inwestycji....
Najnowsze komentarze
2013-04-05 19:08
kredyty pozyczki:
Zacznij od małych inwestycji. Poczujesz się pewniej
Nie fundusze, tylko pożyczki prywatne - to są najlepsze inwestycje.
2011-05-03 16:56
pożyczki.:
Co czycha na inwestorkę na rynku funduszy?
To prawda, nie należy ufać nikomu.
2011-05-03 16:55
kredyt mieszkaniowy.:
Co czycha na inwestorkę na rynku funduszy?
Ja mam takich znajomych że lepiej ich nie pytać bo celowo źle doradzą.
O mnie
Grażyna Stanisławek
Będzie biznesowo i krótko. Kim jestem: żoną inwestora. I nie chcę aby inwestowanie było domeną naszych mężów. Dlatego staram się być inwestującą żoną inwestora. Ot co! I do tego nawiać będę czytelniczki bloga.
Archiwum
Rok 2008